Reon

Pech, why!?

3 posts in this topic

 Bez owijania w bawełnę. Grałem dziś w "Smoyta". Fajnie mi szło, o wiele lepiej niż kiedykolwiek. Wbijałem kille i udawały mi się mistrzowskie ucieczki na 50hp< . No więc co poszło nie tak? Czemu to piszę? Tu pojawia się taka śmieszna sytuacja, bowiem "życie mnie nienawidzi" i bardzo chce mi to pokazać. W jednej grze zaczęły dziać się rzeczy z kosmosu. Dostawałem po 3 ulty na ryj za każdym razem gdy przychodziłem na linie (grałem assaulta). Najgorsza gra jaką grałem. Wszyscy w teamie grali zbyt agresywnie, a ja biedny bez hp, prześladowany przez wszystkich ciągle umierałem. Da feq!? A najlepsze jest to, że w następnych grach było tak samo. Dla porównania. Jakiś czas temu miałem mecz życia Lokim (34 kille!), a dziś z trudem dobiłem do 7 (killi). Nie rozumiem czemu mi się tak dzieję, co na to wpływa? Ciekawe czy ktoś poza mną tak ma? :/

A tak btw, to w CSie też tak mam. :C

Arczi lubi to

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak umiejętności przeanalizowania swoich błędów oraz rozemocjonowanie jakąś serią śmierci, i chęć jak najszybszego odnowienia statystyk sprawia, że stajesz sie sfrustrowany i popełniasz coraz więcej błędów. Ja polepszyłem swoje statystyki w CS:GO jednym prostym trikiem- odbindowałem tab. Jak masz skończone 18 lat to możesz jeszcze zarzucić jakieś piwko dla smaku na przemian z chipsami żeby w momencie kulminacji bólu dupy mieć co pochrupać, albo czego wziąć łyka.

Kwasu Siarkowy lubi to

Share this post


Link to post
Share on other sites

Frustracja też bywa problemem, lecz nie w tym wypadku. Sęk w tym, że stało się to z gry na grę. Nie mogłem nic zrobić.

Co do CSa. Miałem raz takie 2 gry. Na pierwszej przeciwnicy uważali, że cheatuje, a na drugiej nie wnosiłem nic do gry.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gość
This topic is now closed to further replies.