Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Reon   

 Bez owijania w bawełnę. Grałem dziś w "Smoyta". Fajnie mi szło, o wiele lepiej niż kiedykolwiek. Wbijałem kille i udawały mi się mistrzowskie ucieczki na 50hp< . No więc co poszło nie tak? Czemu to piszę? Tu pojawia się taka śmieszna sytuacja, bowiem "życie mnie nienawidzi" i bardzo chce mi to pokazać. W jednej grze zaczęły dziać się rzeczy z kosmosu. Dostawałem po 3 ulty na ryj za każdym razem gdy przychodziłem na linie (grałem assaulta). Najgorsza gra jaką grałem. Wszyscy w teamie grali zbyt agresywnie, a ja biedny bez hp, prześladowany przez wszystkich ciągle umierałem. Da feq!? A najlepsze jest to, że w następnych grach było tak samo. Dla porównania. Jakiś czas temu miałem mecz życia Lokim (34 kille!), a dziś z trudem dobiłem do 7 (killi). Nie rozumiem czemu mi się tak dzieję, co na to wpływa? Ciekawe czy ktoś poza mną tak ma? :/

A tak btw, to w CSie też tak mam. :C

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Laki   

Brak umiejętności przeanalizowania swoich błędów oraz rozemocjonowanie jakąś serią śmierci, i chęć jak najszybszego odnowienia statystyk sprawia, że stajesz sie sfrustrowany i popełniasz coraz więcej błędów. Ja polepszyłem swoje statystyki w CS:GO jednym prostym trikiem- odbindowałem tab. Jak masz skończone 18 lat to możesz jeszcze zarzucić jakieś piwko dla smaku na przemian z chipsami żeby w momencie kulminacji bólu dupy mieć co pochrupać, albo czego wziąć łyka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Reon   

Frustracja też bywa problemem, lecz nie w tym wypadku. Sęk w tym, że stało się to z gry na grę. Nie mogłem nic zrobić.

Co do CSa. Miałem raz takie 2 gry. Na pierwszej przeciwnicy uważali, że cheatuje, a na drugiej nie wnosiłem nic do gry.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×